Świadoma jestem, że problem dyslektycznego oka leży u podłoża kłopotów z czytaniem. Wobec tego rodzicom dziecka rozpoczynającego u mnie zajęcia radzę, by zorganizowali dziecku badania oka. I nie myślę tu wcale o okuliście. Jednak optyka to wielka dziedzina i na niedomiar złego, jest to dziedzina, gdzie nie jest jednoznacznie określona nomenklatura nazewnicza. W poniższym poście używam miana: optometrysta zaczerpniętego ze strony gabinetu optycznego. zakladoptyczny.pl/index.php/srawdz-jakiego-badania-wzroku-potrzebujesz Mówimy bowiem o ĆWICZENIU albo TRENINGU oczu w gabinecie. Tak, w gabinecie na profesjonalnych urządzeniach do tego celu specjalnie skonstruowanych i obsługiwanych przez lekarza okulistę a nie w domu z ołówkiem (aczkolwiek takie ćwiczenia dobrze działają na wzmocnienie mięśni poruszających okiem). Bowiem oko może zdeformować obraz praktycznie w dowolny sposób: widzieć od tyłu… zamieniać elementy miejscami… powielać go… całkowicie nie widzieć łuków a...
Jeśli coś nie działa, spróbuj czegoś innego.