Podobny
efekt obserwuję od lat patrząc na dzieci, przychodzące po raz pierwszy do mojej
pracowni. Jak zdjąć z nich stres? Rodzice stają przed podobnym problemem: Jak
zachęcić dziecko, żeby usiadło do odrabiania lekcji?
Wprowadzenie przestrzennych cyferek, przy tworzeniu których uczestniczyło
dziecko, naprawdę łagodzi opory.
Cyferki można wyginać z drucików kreatywnych. Jak widzicie na zdjęciach, wprowadzamy równocześnie wartościowość liczbową. Cyfra 1 wygięta jest z jednego drucika, a każdej następnej dodajemy po jednym druciku. Dzieciaki mają problem z ich skręceniem i żeby się nie zniechęciły trzeba trochę im w tej czynności pomóc. Oczka radzę przyklejać po prawidłowej stronie. Tak by patrząc na cyfrę widać było jej poprawny kształt. Przyklejanie oczek to ulubiona czynność dzieci. Z braku butków można drucikowce przykleić do nakrętek od butelek, najważniejsze, żeby stały. Do sporządzenia kompletu (od 0 do 10) potrzebujemy 56 drucików. Radzę by były jednego koloru. Wszystkie cyferki jednakowe. Drugi komplet (żeby stworzyć działania z takich samych cyfr np. 4+4) radzę, żeby już rodzice samodzielnie wykonali, dzieciom zostawili tylko przyklejenie oczek. W celu obniżenia kosztów radzę zakupić materiały na allegro.
Drugim sposobem jest klejenie cyferek z modeliny i później je utrwalenie. Na rynku są masy samoutwardzalne ale słyszałam, że cyferki z nich zrobione łatwiej się łamią. Tym modelinowym również grozi rozbicie. Więc w rankingu cyfrek, drucikowce zdecydowanie wygrywają.
Najtańszym choć „najbrudniejszym” sposobem jest wykonanie cyferek z papierowych ruloników posmarowanych metodą naleśnikową, paćką z rozgotowanej mąki. Albo klejem wikolem. Ale i tu trzeba bardzo uważać, bo ślady naszej radosnej twórczości mogą objawić się w całym pomieszczeniu. Potem nadajemy cyferkom właściwy kształt i zostawiamy do wyschnięcia. I ten etap trwa dłuuugo. Podsuszanie suszarką znacznie przyśpiesza ten proces. Takie „gazetowe cyferki” warto potem pomalować. Nie zamieszczam zdjęcia takowych, bo osobiście ich nie robiłam. Wiedzę czerpię z opowiadań kreatywnych rodziców.
Pamiętajmy, że cyferki, żeby spełniły swoją terapeutyczną rolę, muszą mieć około 10 cm wysokości.
Z pewnością
w tym miejscu wielu rodziców zechce uprościć sobie życie i zacznie rozglądać
się za gotowymi produktami na rynku. Niestety, ja od wielu lat obserwuję rynek i
nie znajduję tam odpowiednich cyferek. Najczęściej są za małe i zbyt
udziwnione. Więc nie radzę iść na łatwiznę. A gdybyście jako rodzice obawiali
się, że problem matematyczny was przerasta to zapraszam dzieciaki na terapię.
O tym jak
włączyć matematykę w zabawy z samodzielnie wykonanymi cyferkami, napiszę
następnym razem.
Zapraszam
gorąco, pokażcie w komentarzach jakie cyferki zrobiliście.
I, proszę zechciejcie kliknąć łapkę w górę. 😊
Komentarze
Prześlij komentarz